Kiedyś w EP bodajże był podobny projekt który mi się spodobał. Postanowiłem zrobić sobie coś podobnego, jednak mniej skomplikowanego. Jako że zasilacz laboratoryjny jest w każdym niemalże warsztacie, postanowiłem go użyć zamiast skomplikowanego układu ładowania. Do tego zaprojektowałem prosty układ wyzwalający i odcinający ładowanie na czas zgrzewania. Wyzwalanie sterowane jest podwójnym przyciskiem takim jak w aparatach fotograficznych. lekkie przyciśnięcie odłącza ładowanie, mocne wyzwala tyrystor i tym samym zgrzewa. Ładowanie załącza się po około 2 sekundach od puszczenia przycisku.
Przydatność urządzenia w serwisie taka sobie, ale mi się spodobało i postanowiłem sobie takie coś zrobić.
Użyte elementy:
Kondensator używany w Car audio 1F
1 Tyrystor mocy - najlepiej pastylkowy.
1m przewodu linki miedzianej 25mm2
ca. 15cm płaskownika miedzianego,który służy za radiator(zbędny), konstrukcję nośną, złącza.
2 elektrody wykonane na zamówienie ze specjalnego brązu na elektrody do zgrzewarek.
n-mosfet - o jak najlepszym parametrze RdsON, ale bez przesady(wylutowany z laptopa)
p-mosfet - jakikolwiek właściwie(wylutowany zlaptopa)
kilka rezystorów, R1-R4 należy dobrać do tyrystora, aby zapewnić odpowiedni prąd bramki. U mnie 50Ω.
R5 10k (na schemacie jest 2k2)
1 kondensator elektrolityczny 22µF który z rezystorem R8 tworzy czasowy opóźniacz załączenia ładowania.
Przycisk o podwójnym działaniu (jakw aparach foto)
Trochę kabelków, złączek, śrubek, sklejki (do mocowania tyrystora), trochę wolnego czasu, chęci, i pomysł
Jako że w kondensatorze znajduje się układ "nadzoru napięcia" ,koniczne okazało się wywalenie brzęczyka, oraz drobna przeróbka aby voltomierz działał przy niższych napięciach. Układ był zaprojektowany do pracy przy napięciach od 10V w górę, a jak się okazało, najlepsze efekty przynosi zgrzewanie przy 8V.
Cały ten układ jest właściwie niepotrzebny, ale jest fajny więc go zostawiłem.
Przed pierwszym uruchomieniem sformatowałem kondensator, ładując go i rozładowując coraz większym prądem.
Całość jest zasilana z zasilacza laboratoryjnego, gdzie należy ustawić napięcie (bezpośrednio przekłada się na ładunek wyzwolony w procesie zgrzewania). Oraz ograniczenie prądu - szybkość ładowania kondensatora.
Dla baterii i blaszki niklowej, najlepsze wyniki osiągnąłem przy 8V, prąd ustawiony na 5A, ładuje kondensator w ca 2sekundy.
12V wypala dziurki w blaszce więcej nie próbowałem bo już przy 12 efekty dźwiękowe i wizualne spowodowały że założyłem okulary ochronne
Trochę fotek:
układ wyzwalania:
Tyrystor i płaskowniki:
Widok całości: (żona jak to zobaczyła zapytała się czy bombę konstruuję;)
Elektrody z przyciskiem wyzwalającym przyklejonym taśmą. Niestety nie mam pod ręką odpowiedniego rozmiaru koszulki
I efekt działania:
Rozerwane połączenie w celu sprawdzenia jakości połączenia:
Pozdrawiam i czekam na recenzję
Przydatność urządzenia w serwisie taka sobie, ale mi się spodobało i postanowiłem sobie takie coś zrobić.
Użyte elementy:
Kondensator używany w Car audio 1F
1 Tyrystor mocy - najlepiej pastylkowy.
1m przewodu linki miedzianej 25mm2
ca. 15cm płaskownika miedzianego,który służy za radiator(zbędny), konstrukcję nośną, złącza.
2 elektrody wykonane na zamówienie ze specjalnego brązu na elektrody do zgrzewarek.
n-mosfet - o jak najlepszym parametrze RdsON, ale bez przesady(wylutowany z laptopa)
p-mosfet - jakikolwiek właściwie(wylutowany zlaptopa)
kilka rezystorów, R1-R4 należy dobrać do tyrystora, aby zapewnić odpowiedni prąd bramki. U mnie 50Ω.
R5 10k (na schemacie jest 2k2)
1 kondensator elektrolityczny 22µF który z rezystorem R8 tworzy czasowy opóźniacz załączenia ładowania.
Przycisk o podwójnym działaniu (jakw aparach foto)
Trochę kabelków, złączek, śrubek, sklejki (do mocowania tyrystora), trochę wolnego czasu, chęci, i pomysł
Jako że w kondensatorze znajduje się układ "nadzoru napięcia" ,koniczne okazało się wywalenie brzęczyka, oraz drobna przeróbka aby voltomierz działał przy niższych napięciach. Układ był zaprojektowany do pracy przy napięciach od 10V w górę, a jak się okazało, najlepsze efekty przynosi zgrzewanie przy 8V.
Cały ten układ jest właściwie niepotrzebny, ale jest fajny więc go zostawiłem.
Przed pierwszym uruchomieniem sformatowałem kondensator, ładując go i rozładowując coraz większym prądem.
Całość jest zasilana z zasilacza laboratoryjnego, gdzie należy ustawić napięcie (bezpośrednio przekłada się na ładunek wyzwolony w procesie zgrzewania). Oraz ograniczenie prądu - szybkość ładowania kondensatora.
Dla baterii i blaszki niklowej, najlepsze wyniki osiągnąłem przy 8V, prąd ustawiony na 5A, ładuje kondensator w ca 2sekundy.
12V wypala dziurki w blaszce więcej nie próbowałem bo już przy 12 efekty dźwiękowe i wizualne spowodowały że założyłem okulary ochronne
Trochę fotek:
układ wyzwalania:
Tyrystor i płaskowniki:
Widok całości: (żona jak to zobaczyła zapytała się czy bombę konstruuję;)
Elektrody z przyciskiem wyzwalającym przyklejonym taśmą. Niestety nie mam pod ręką odpowiedniego rozmiaru koszulki
I efekt działania:
Rozerwane połączenie w celu sprawdzenia jakości połączenia:
Pozdrawiam i czekam na recenzję